W książkach/komiksach

Zbudź się, śpiąca królewno – gdy pierwsza miłość daje w kość w niecodzienny sposób

Bohater to młody, osiemnastoletni chłopak. Choć nadal się uczy, postanawia nie iść na studia i od razu zacząć zarabiać, ale najpierw musi udowodnić ojcu swoją odpowiedzialność i zaradność. Oburzony rodzic zatrudnia go w swojej firmie sprzątającej. Już na początku chłopak poznaje dziwną dziewczynę, której uśmiech niespodziewanie sprawia, że czuje się szczęśliwy.

Dziewczyna jest dziwna, strasznie bałagani, ale lubi sprzątać, nie wychodzi z domu i cieszą ją błahostki. Zauroczony chłopak zabiera ją na spacer w deszczu meteorytów i wtedy uświadamia sobie, że czuje coś więcej. Niestety dziewczyna reaguje co najmniej dziwnie, a na następnym spotkaniu wmawia mu, że zupełnie go nie pamięta. Chłopak ma złamane serce i jest rozgoryczony, że ona wybrała najgorszy chyba sposób na odrzucenie jego uczuć. Ale poddać się tak szybko nie zamierza, bo może zamiast miłości uda się zbudować przyjaźń?

Manga o pierwszym zauroczeniu, jakie może dopaść każdego w najmniej oczekiwanym momencie. Nawet chłopaka, o którym nikt nigdy by nie pomyślał, że będzie umiał się zakochać, bo do tej pory w głowie były mu tylko pieniądze.

W dodatku zupełnie nic nie wie o dziewczynach, bo wcześniej niezbyt się nimi interesował, i działa trochę na oślep, kierując się tymi informacjami, które zaczyna wyciągać między wierszami z zasłyszanych rozmów między koleżankami z klasy.

Chłopak ma ostry mętlik w głowie, a dziewczyna niczego nie ułatwia. Im więcej z nią przebywa, tym bardziej nic nie rozumie. Przy tym zadziwia mnie fakt, że jednak nie uciekł. Ciągnie go do tej dziewczyny, choć ani trochę nie wierzy w żadne jej słowa. Pierwsze spotkania były tymi, które w jego głowie ukształtowały cały obraz tej dziewczyny i to ich się kurczowo trzyma.

Nie mogę bez spojlerów zdradzić, jaki dziewczyna ma problem i co podejrzewa chłopak, ale urocze jest to, że bez względu na wszystko postanawia jej pomóc. Pytanie tylko, co nim kieruje. Czy uczucia nim tak zawładnęły? Zastanawiałam się dość długo, czy to nie po prostu zwykła ciekawość i chęć sprawdzenia swojej teorii. Wiem, że miłość potrafi ludzi bardzo odmienić i pięknie na nich wpływać, ale dla mnie ten chłopak jest chyba jednak większą zagadką niż dziewczyna dla niego.

Podoba mi się pokazywanie perspektywy nie tylko ze strony chłopaka, ale też wstawki z jej punktu widzenia, gdy jego nie ma w pobliżu. Mało ich jest, ale tym bardziej są dla mnie cenne. Wejście do głowy dziewczyny to takie smaczki w całej historii.

Jedynym zgrzytem są tu dla mnie tylko takie są dziwne przeskoki w ciągu akcji, które powinny być właśnie w tych miejscach podzielone rozdziałami, a rzeczywiście rozdziały są w zupełnie innych miejscach. I przez to trochę się momentami gubiłam, choć do ogarnięcia.

Ludzie są różni. Nie ma dwóch takich samych osób na świecie. I każda ma własną historię do przeżycia lub już przeżytą do opowiadania. Nie każdy chce się swoją historią podzielić, co też jest zrozumiałe. Manga pięknie pokazuje, że warto dać ludziom szansę, warto o nich walczyć i być dobrym. Warto wyciągać do ludzi dłoń, na której położymy część swojego serca. I nieważne, czy ktoś tę dłoń odtrąci czy pochwyci, bo warto być dobrym człowiekiem. Im więcej na świecie będzie takich osób, tym większa szansa na to, że życie będzie piękniejsze.

Co do ograniczenia 12+? No właśnie. Nie dziwi mnie. Recenzent jest od tego, żeby przeczytać dany tytuł, podać Wam jego zalety i wyciągnąć coś, o czym warto powiedzieć. Ale czasami też ostrzec. Historia mi się podobała, ale zawiera elementy z pogranicza dreszczowca. Nie cała, to są takie niuanse, jednak dwa razy poczułam gęsią skórkę. Ale wiecie, ja jestem bardzo wrażliwa. A i w mojej ocenie jest tu przynajmniej jedna dość upiorna scena, przez którą cieszę się, że czytałam tę mangę w dzień… xD

Choć miejcie na uwadze, że ja jestem ogólnie strasznym tchórzem, unikam wszelkich drastycznych scen (żadnych horrorów!), więc tym bardziej odczuwam takie wątki.

To jest opowieść z dreszczykiem. Potrafi nieźle zbudować napięcie, by potem je przegonić niczym powietrze z przekuwanego balonu. I jeśli ktoś lubi historie o duchach, zjawiskach nadprzyrodzonych i problemach psychologicznych, to manga przypadnie mu do gustu. Mi się podoba, bo wątek romantyczny nie jest oczywisty. Bo tutaj ciężko przewidzieć, co stanie się z bohaterami, jakie dalej będą ich relacje. I naprawdę nie mam pojęcia, jak ta historia się skończy, a bardzo mnie to zastanawia. Z pewnością nie spodziewałam się tego, co tu zastałam.

Myślałam, że to będzie słodka, niewinna, różowa opowieść o pierwszej miłości. Tak słodka, że może nawet aż mdła. Ona nie jest słodka. Trzyma w napięciu, potrafi zaskoczyć, ale i zbić czytelnika z raz obranej ścieżki domysłów. Tu nic nie jest takie, jak się może wydawać, a każdy ma własną wersję na wyjaśnienie sytuacji.

Ja tę historię chcę poznać dalej i serdecznie polecam lekturę każdemu, kto kocha nieoczywiste wątki romantyczne osadzone w nieoczywistej, skomplikowanej historii o życiu z elementami fantastyki 🙂


Dzięki za uwagę!


A za możliwość przeczytania pierwszego tomu serdecznie dziękuję Wydawnictwu Waneko.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *